Prawo i Sprawiedliwość – partia judaszy. Henryk Pająk


Lech „Kaczyński” podczas jednej z jego pielgrzymek politycznych do Izraela powiedział w Knesecie, że niezależnie od tego, kto będzie w Polsce sprawował władzę, on jako prezydent będzie realizował politykę izraelską. Zdradę Polski na rzecz interesów wrogiego państwa żydowskiego oraz patologicznej nienawiści ogromnej większości Żydów do polskości, uprawiały aktywnie wszystkie posolidarnościowe antyrządy. Było to i pozostaje na pasmo agenturalnej destrukcji. „Marszałek” – socjalista Józef Piłsudski sprowadził z Żydobolszewi około 650 tysięcy Żydów „litwaków”. Dołączyli do około trzech milionów Żydów „tutejszych”. Niemcy rzekomo wymordowali sześć milionów Żydów. Niedawno polityczni pachciarze z „Otwartej (na Żydów) Rzeczpospolitej”, ujawnili, że do Polski (jej Resztówki) chce wrócić około trzy miliony Żydów. Jeżeli więc „naziści” wymordowali sześć milionów Żydów, a chcą wrócić trzy miliony, to te dwie liczby dają sumę dziewięciu milionów, a tylu Żydów nie było w całej Europie. Pozostawmy arytmetykę i zajmijmy się PiS-em, zwłaszcza w kontekście wyborów parlamentarnych w 2015 roku. Katolicki elektorat oszukiwany od 20 lat przez partyjne meteory zawsze tych samych braci „Kaczyńskich” nie zna prawdy o tej partii. Stosuje ona „fałszywą aksjologię” i „podwójne jej standardy” – jak profesor Anna Raźnynazwała metodologię oszukiwania katolickich wyborców przez tę judaszowską partię. Wykluczającą się sprzeczność słów i czynów niszczy prawdę obiektywną o polskości i katolicyzmie, a w szerszym kontekście relatywizuje podstawy cywilizacji chrześcijańskiej, której śladowe resztki jeszcze dają się rozpoznać wśród narodów katolickich z koncłagru unijnego. Do celów promocyjnych PiS stosuje częste odniesienia do cywilizacji łacińskiej i wartości chrześcijańskich, do tradycji, a z drugiej strony cechuje ją permanentny brak działań w sferze ustawodawstwa. Partia odwołująca się do sprawiedliwości w życiu publicznym, sama się demaskuje odwrotnością haseł i czynów. Tę podwójną grę nazwaliśmy judaszowską, a profesor Anna Raźny „fałszem aksjologicznym” lub podwójną moralnością, z czego wynika propagandowe, instrumentalne traktowanie jej programu i jego katolickich odbiorców. Dzięki takiemu zuchwałemu oszustwu, PiS stawia się w roli Wielkiego Inkwizytora z „Braci Karamazow” Fiodora Dostojewskiego. Wielki Inkwizytor lansował dziewiętnastowieczny socjalizm – Królestwo Boże na ziemi, ale bez Boga. Dostojewski w swojej literackiej wizji wykazał, jak można zniewalać ludzi w imię wyższych racji, wykorzystując symbole chrześcijańskie i Ewangelię. Wielki Oszust (Inkwizytor posługuje się Krzyżem, odwołuje do ewangelicznego Królestwa Bożego, zarazem występuje przeciwko Chrystusowi: odrzuca jego naukę na rzecz nowego socjalistycznego (nie-) porządku świata. Po Wielkim Inkwizytorze Dostojewskiego otrzymaliśmy Inkwizytora realnego. Był nim Jan Paweł II, wielokrotny heretyk, dla którego symbolem katolicyzmu stał się chrześcijanizm podniesiony do rangi świeckiej religii, z odrzuceniem Pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną”. Profesor Anna Raźny: Wykorzystywanie katolickiego kodu i katolickich znaków do „produkowania” zgody katolików na działania niezgodne z nauczaniem Kościoła katolickiego, ma głębsze znaczenie. Jest bowiem „produkowaniem” fałszywej świadomości katolickiej, utwierdzaniem ich w przekonaniu, że działanie może różnić się od deklarowanej intencji, że ograniczanie się do retoryki tożsamość reprezentującej ich partii jest czymś normalnym. Takie przekonanie rodzi jeszcze jedno niebezpieczeństwo: brak odpowiedzialności za dokonania niezgodne z katolicką doktryną wiary. Brak oznaczający infantylizację sfery politycznej i jednocześnie całej sfery społecznej. Skutki stosowania podwójnych standardów w polityce rzutują na charakter cywilizacji, która na naszych oczach odrywa się od chrześcijańskich korzeni i buduje nowy swój kształt na fundamencie ideologii, z których najsilniejszy jest gender. Natomiast skutki demonstrowania podwójnej moralności to nie tylko demoralizacja społeczeństwa, ale również próba „fabrykowania” jego zgody na to, że w polityce nie ma żadnej świętości, a zatem, jak określa taką sytuację jeden z bohaterów Dostojewskiego – wszystko jest dozwolone. Judaszowski dualizm sloganów i czynów PiS zakłada aprioryczną niezdolność Polaków do refleksji i krytycznej oceny wydarzeń, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 roku. Taką postawę popierają katolicy, publicyści, historycy, nawet filozofowie i teolodzy uprawiający pisowską gadaniną. Po 10 kwietnia 2010 roku otrzymali znakomitą zasłonę dymną – „mgłę smoleńską”. Zbrodnią smoleńską przez cztery lata zasłaniali prawdziwą gębę swojej antypolskiej partii. Całkowitą kompromitacją PiS było głosowanie knesejmowe w okresie piątej kadencji, kiedy PiS miało pełną władzę nad projektem uchwały o nowelizacji konstytucji na rzecz zapisu o ochronie życia poczętego do naturalnej śmierci. Wtedy właśnie ogromna większość pisowców głosowała przeciwko życiu. Wstrzymało się lub nie

Źródło: Prawo i Sprawiedliwość – partia judaszy. Henryk Pająk

Advertisements