Marcin Mamoń: nie znają swoich twarzy i imion, ale w dżihadzie pomagają sobie jak krewni – Wiadomości


Do talibów w Afganistanie doprowadził mnie człowiek cichy, spokojny, raczej schorowany. Nie postawiłbyś pięciu groszy na to, że może mieć takie dojścia. Dał mi „wizytówkę”: wyrwaną kartkę, a na niej wszystko napisane długopisem. Zaufałem mu. Ten człowiek już nie żyje, ale „wizytówkę” mam do dzisiaj – mówi Marcin Mamoń w wywiadzie dla Onetu.

Źródło: Marcin Mamoń: nie znają swoich twarzy i imion, ale w dżihadzie pomagają sobie jak krewni – Wiadomości

Reklamy